O mnie…

Darek C. Rynduch

Z wykształcenia jestem informatykiem.

Moja droga do poznania jogi była długa. Zaczęło się bowiem od zadawania pytań od najmłodszych lat i zainteresowania czymś co obecnie nazywa się rozwojem duchowym. Nie wchodząc w szczegóły poszukiwania trwały długie lata i prowadzone były się z urokiem chińskiego bawoła. Na swojej drodze spotkałem wiele osób, dzięki którym moje postrzeganie świata się rozszerzało. I przyszedł moment na poważne zainteresowanie jogą. Zaczęło się od warsztatów z Włodkiem Łagodzkim – osobą inspirującą i ciekawą. Dzięki tym warsztatom trafiłem do szkoły Artura Szudry. No i zaczęło się. Wraz z postępującą praktyką, zainteresowałem się również filozofią związaną z jogą.

Moje pierwsze doświadczenie z asztanga winjasa jogą było takie, że to nie jest dla ludzi. Ale z czasem, dzięki uporowi chińskiego bawołu, coraz bardziej wciągałem się w tę praktykę. Również dzięki warsztatom, w których uczestniczyłem, prowadzonym przez Grzegorza Nieściera, Radka Rychlika, Andrzeja Kozłowskiego, Roberta Spicy, Ewy Makowskiej i oczywiście Artura Szudry (tak, jest mnóstwo świetnych polskich nauczycieli). W efekcie, joga jest ze mną w każdym, świadomym momencie.

To co jest dla mnie najważniejsze, na ten moment, to ekagrata. Ekagrata oznacza między innymi jedność. Ta jedność może być na wielu poziomach, począwszy od podstaw asztangi tj. tristany: bandhy, driszti, pranajama, a kończywszy… hm… dla każdego z nas będzie to coś innego. Powtarzalność asan w asztandze umożliwia pracę nad różnymi aspektami praktyki, za każdym razem innym.Zapraszam do wspólnej podróży.